Rodzice o SylwiiJesteśmy rodzicami 11 letniej Sylwii, chorej na chorobę rozpoznaną przez lekarzy jako "nawracające, ostre , rozsiane demielinizacyjne zapalenie mózgu i rdzenia". Do pewnego czasu Sylwia była normalnie rozwijającym się dzieckiem, nic nie zapowiadało rozwoju choroby. Po wystąpieniu pierwszych objawów, Sylwię przyjęto do szpitalu w Elblągu, gdzie zastosowano leczenie zachowawcze. Jednak kolejne kontrolne USG nie pokazywało poprawy, a rehabilitacja nie dawała znacznych efektów więc neurolog skierował nas do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, by przeprowadzić badania w kierunku chorób metabolicznych.
Badania wykazały, że choroba Sylwii nadal postępuje i to w straszliwym tempie. Zabrzmiało to dla nas jak wyrok bo rokowania przy tego typu schorzeniach są tragiczne. Dodatkowo Sylwii zaczął pogarszać się wzrok. Obecnie zbieramy fundusze na leczenie (przede wszystkim za pomocą medycyny niekonwencjonalnej) oraz na podstawowe środki higieny Sylwii. Niedawno dowiedzieliśmy się, że podobne przypadki diagnozuje oraz uzyskuje obiecujące wyniki medyczne specjalista z kliniki w Szwecji. Jest to dla nas szansa (może ostatnia...), a dla Sylwii malutki promyk nadziei. Niestety, nasze skromne fundusze nie pozwalają tej nadziei całkowicie rozświetlić. Sam koszt diagnozy i pierwszej wizyty w Szwecji to 5.000 złotych... A co dalej? Dlatego jesteśmy zmuszeni liczyć na ludzi dobrej woli i wielkiego serca oraz prosić o pomoc pieniężną. Za kazdą, nawet najdrobniejszą kwotę Bóg zapłać. Na razie nie dopuszczamy do siebie jeszcze myśli, która dla nas jest najstraszniejsza, mianowicie, że na tę chorobę nie ma lekarstwa. Jedynie rehabilitacja jest w stanie utrzymać naszą córkę na jakimś etapie rozwoju. Póki starczy nam sił i nie zabraknie ludzi dobrej woli nie poddamy się, będziemy walczyć. W wypadku jakichkolwiek pytań prosimy o kontakt:
|